Archive for Marzec, 2012


Teatr Grecki

Okazuje się, że nawet tzw. „miłośnicy” parku dziwią się, że była tu kiedyś Oranżeria albo amfiteatr.  Wklejam więc fragment mapy opracowanej przez zespół pani mgr Magdaleny Lisieckiej i Renaty Stachańczyk z KOBiDZ  z lokalizacją tego ostatniego. Tutaj, bo nie miałam pojęcia jak wkleić mapkę w „komentarze” w dyskusji na FB.

Grażyna Bartnik, która udostępniła to ciekawe zdjęcie pochodzące z 1925 r napisała: „Amfiteatr został zrekonstruowany przez S. Golińskiego, zaś samo zdjęcie zrobił J. Bułhak (1876 – 1950.) Przy tej okazji warto dowiedzieć się czegoś więcej o autorze fotografii:

http://fototapeta.art.pl/2006/bhk.php

Co przykre, w projekcie rewaloryzacji parku wykonanym w 2005 roku przez zespół z KOBIZ brak jakichkolwiek planów związanych z odtworzeniem Amfiteatru

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

choć projekt rekonstrukcji parku wykonany w 1955 roku przez Pracownię Konserwacji Zabytków przewidywał również przywrócenie parkowi tego obiektu.
Co do Oranżerii, to duże wie na ich temat pan Mikołaj Spóz.  (http://www.mmpulawy.pl/artykul/historia-pulaw-miasteczko-ksieznej-pani) : „Osada pałacowa była niemal małym miasteczkiem w którym samych oranżerii było 5, a innych obiektów – w tym gospodarczych mnóstwo. Oranżeria przy pałacu była łącznikiem pałacu z oficyną „przez którą jest przejście z dziedzińca do parku wyłożone marmurowymi płytami” jak objaśnia rejestr. Ta oranżeria miała 80 łokci długości. „Kalendarz informacyjno-encyklopedyczny na rok 1903″ podaje miary „nowo-polskie używane od roku 1818 do roku 1849″ i łokieć miał 2 stopy tj. 0.576 metra. Czyli ta oranżeria miała ok. 46 metrów długości!W parku były jeszcze kolejne – w Dolnym Ogrodzie, przy Pałacu Marynki, mała oranżeria na Żulinkach, oranżeria w Ogrodzie Górnym  która była „przedłużeniem” portyku”Domku Greckiego” – czyli była w miejscu obecnego gmachu Biblioteki Miejskiej (druga była w Dolnym Ogrodzie)  o długości 56 łokci, szerokości ponad 8 łokci i wysokości 10,5 łokcia. Miała więc wysokość ok. 6 metrów – dodaje pan Mikołaj. – To by świadczyło, że to w niej znajdowały się egzotyczne rośliny, może palmy, może cytrusy, które podobno kazała księżna hodować. Wszystkie oranżerie były opalane. Obok tej na Żulinkach znajdowała się suszarnia owoców o długości 26 łokci, szerokości 10 łokci.”
Reklamy

Znowu miszmasz ze zdjęć Pawła. Pozwolił nieopatrznie mi się „porządzić” – to ma tego skutki :-). Ale bez względu w jakiej kolejności będziecie te zdjęcia z puławskiego parku oglądali – przyjemność ta sama!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Od kilku dni kwitnie dereń jadalny . Pierwsze kwiaty ziarnopłonu, stokrotek. Przylaszczki w górkach Pachackich niebieszczą się na maksa. W naszym parku niestety ich nie ma. W przydomowych ogródkach kwitną krokusy, „wyłażą” pierwsze pędy piwonii, liliowców, kosaćców; „ruszają” jeżówki, żurawki. Tulipany mają kilkucentymetrowe liście.  Młode przyrosty na gęsiówce,  Pękają pąki na Jarzębach, Tawlinie, różach i tawułach. Nabrzmiewają pąki kwiatowe forsycji i lilaków i pigwowców i klonów.  Nie mogę doczekać się „szczypiorów” z posadzonych jesienią w trawnikach Dziedzińca Paradnego  narcyzów. Czyżby wszystkie wymarzły?

Pani Małgosia miesiąc temu wysiała szałwię omączoną  – trochę się bałam,  że się pospieszyła – bo w szklarni nie powinna spadać temperatura poniżej 15 stopni C. Nie było już jednak siarczystych mrozów, to udało się. W późniejszym terminie wysiana zostanie aksamitka – karłowa o waniliowo-kremowych kwiatach i starzec na obwódki. Gorzej z oziminą wysianą w celu poprawienia stanowiska wokół sadzawki na dziedzińcu paradnym dla roślin rabatowych. Długa, sucha jesień, a potem kilka tygodni mrozów bez okrywy zimowej – i nic nie zostało z koncepcji „zielonego nawozu”.  Nie obsadziłam jesienią narożników sadzawki zaakceptowaną przez pana dyrektora Oleszka trzmieliną – bo bałam się, jak przezimują takie wydelikacone. „pędzone”  przez szkółkarzy sadzonki. Miałam rację – pod Leroy Merlin -„poleciało” chyba 100 % nasadzeń trzmieliny. Po prostu ta zima była bezlitosna. Gorzej, że i u szkółkarzy nie przezimowały sadzonki szykowane do wiosennej sprzedaży. No i pat.  😦

Trzymam kciuki za młodą architekt krajobrazu – jeśli Urząd Pracy przyzna jej pieniądze na staż będziemy miały trzecią parę rąk do pracy. Na razie pojawia się w pracy jako wolontariuszka.

szałwia omączona

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zrobiło się ciepło i słonecznie. Termometr pokazuje +17C. W takich warunkach przyroda dostaje „przyspieszenia”. Trawa odrobinę mniej bura – jakieś zielska wprowadzają gdzieniegdzie już plamy zieleni.  Park jednak ciągle transparentny – stojąc przy Domku Greckim (dawnej Oranżerii, a teraz Bibliotece Miejskiej)  między konarami drzew widać i „Sybillę” i Dom Grecki oraz ściany Pałacu. Za kilkanaście dni wszystko „zatopi” zieleń liści. W parku ciągle wywożone są drzewa z wiatrołomów, a pracownicy IUNG nie nadążają ze zbieraniem śmieci…

Szybkie notatki z obserwacji przyrodniczych:

Kwitną bardzo nieliczne u nas Ranniki zimowe (Eranthis hyemalis (L.) i Przylaszczki pospolite (Hepatica nobilis Mill.), pojawiły się rozetki Mniszka pospolitego zwanego też lekarskim (Taraxacum officinale F. H. Wigg.). Kwitnie Leszczyna pospolita (Corylus avellana L.) a kotki osikowe osiągnęły już chyba swoją maksymalną długość.  W Dolnym ogrodzie na rabatach pojawiły się pierwsze liście Omiegu wschodniego  zwanego kaukaskim(Doronicum orientale Hoffm.) oraz Rozchodnika okazałego(Sedum spectabile).

Wiosna tuż tuż. Od roku czekam na przeniesienie mnie do nowego lokum, w Dolnym Ogrodzie, w związku z oddaniem „mojego” pokoju do dyspozycji Muzeum.  Pokój ten przylega do Sali Gotyckiej, od kilku miesięcy więc warunki pracy są delikatnie mówiąc „uciążliwe”. Hałas, smród wszelkiego rodzaju chemii stosowanej w czasie prac konserwatorskich i budowlanych. Przenikliwe zimno, gdy w lutym usuwano podłogę w Sali Gotyckiej – zapylenie było potworne, więc pracowano przy otwartych na oścież oknach. Moja „droga do pracy”  też urągała wszelkim przepisom BHP. „Wędrujące” dziury w podłodze w Sali Muzycznej -których topografia zmieniała się nawet kilkakrotnie w ciągu dnia.  Do mojego pokoju, po zerwaniu podłogi wiedzie kładeczka z 4 desek; gdy została pewnego dnia zredukowana do dwóch – to już poważnie byłam zaniepokojona. Wszędobylski pył. Ale przestałam narzekać, gdy zobaczyłam w jakich warunkach są pracownicy Muzeum. Stłoczeni w 5 w jednym malutkim pokoju, doświadczali tego wszystkiego co ja, za to w pionierskich warunkach – 80%  powierzchni ich pokoju (a może nawet więcej) zajmują biurka!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zanim litościwa zasłona zieleni otuli dość szczelnie wszystkie wstydliwe zakamarki,  pełne butelek i innych śmieci pozostawianych przez mieszkańców Puław warto zobaczyć jak kończy się „rzucanie pereł przed wieprze”.  Czy pieniądze, ludzkie starania i wartość bezcenna – czyli nasze kulturowe dziedzictwo narodowe- może być całodobowo dostępne?  I zupełnie bezkarnie niszczone? Straż Miejska walczy z nielegalnym handlem w Puławach, ale nie widać strażników goniących pijaczków i wandali w parku. Dlaczego tak jest? Czy musi tak być?  Trzeba wysoko zadzierać głowy, żeby móc się bez frustracji  zachwycać, bo pod nogami…. ech… Tym razem pełna przyczepa worków ze śmieciami – jest „urobkiem”  ze skarpy za Domkiem Greckim – siedzibą Biblioteki Miejskiej.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wiosna trwa na całego gdy zaczynają kwitnąć krzewy, które zawiązały pąki  kwiatowe na ubiegłorocznych pędach – Nie chcemy się pozbawiać tego widoku  – więc z cięciem tych krzewów czekamy aż przekwitną.

Forsycja, tawuła wczesna porzeczka krwista Ribes sanguinea , krzewuszka Waigella , żylistek wysmukły (Deuzia gracilis)  jaśminowiec , kerria (złotlin), syringa -czyli lilak.

Cięcie roślin kwitnących na zeszłorocznych pędach jest słabsze, często określane mianem cięcia prześwietlającego. Ciecie przeprowadza się rzadziej, np. co dwa lata. Usunięciu podlegają wszystkie pędy stare (zwykle najgrubsze)  i uszkodzone, porażone,  suche oraz zagęszczające rośliny. Najrozsądniejszy  termin cięcia to wiosną,  tuż po zakończeniu kwitnienia. U tych roślin, które są bardzo zaniedbane można ostatecznie wykonać cięcie przed rozpoczęciem wegetacji.
Rośliny po cięciu „po kwitnieniu” powinny mieć o około 50% mniej pędów niż przed cięciem.

Niektóre gatunki (np. forsycja) wydają z korzeni długie, nie kwitnące pędy tzw. odrosty, które trzeba wycinać, najlepiej tuż przy ziemi.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Chciałoby się widzieć park takim jak na pięknych zdjęciach z  dużym namysłem wykadrowanych, tak  by uniknąć tego, przed czym trudno się w naszym parku uchronić.  To boli, gdy w każdy piękny kadr wciska się szpetota. Całodobowy dostęp do parku dla wszystkich bez wyjątku – tym się właśnie kończy. Trzeba mieć tego świadomość. Wszechobecny wandalizm i śmieci – to realia jednego z najpiękniejszych parków krajobrazowych Europy.  Ale dla ukojenia duszy – serwuję porcyjkę kolejnych kadrów Pawła.