Dziś wreszcie doczekałam się rozpoczęcia prac porządkowych w zarastającej na dziko od dawna części  parku  przylegającej do Pałacu Marynki.  Jest to realizacja  „wytycznych  konserwatorskich”.  Przy okazji odsłoniła się brutalna prawda o tym miejscu. Z odcinka między murem od strony Pałacu Marynki  a mostkiem i pod nim, w kanale burzowym zebrałam 5 worów śmieci! W większości to butelki i opakowania po chipsach czy papierosach. Ale znalazła się też wykładzina dywanowa z czyjegoś pokoju, kołdra i dwie torby zużytych pampersów. Poza tym opona samochodowa i dużo styropianu. To nie turyści – to okoliczni mieszkańcy uznali, że jeden z najpiękniejszych parków krajobrazowych jest idealny na wysypisko śmieci! Tacy ludzie nie powinni mieć prawa wstępu do parku. Wiem, że w okolicznych lasach jest jeszcze gorzej, ale park to nasza wspólna wizytówka!

Reklamy