Archive for Kwiecień, 2012


Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Romantycznie i prawdziwie „po chińsku” wygląda najstarszy z ogrodowych pawilonów, który przetrwał do naszych czasów.  Taki „chinese look” nadały wykonane ostatnio cięcia na krzewach  iglastych – wymuszone z powodu zamierania całych gałęzi jałowca. Jest to niestety konsekwencja wielomiesięcznego braku dostępu do światła – spowodowanego zaleganiem grubej warstwy opadających jesienią, a potem gnijących pod warstwą śniegu,  liści i igieł z pobliskich drzew na całych, zimozielonych krzewach. Dodatkowo, właśnie teraz kwitnie ozdobna wiśnia nieopodal Domku Chińskiego – a skojarzenie z  „krajem kwitnącej wiśni” jest całkiem oczywiste.

W Dolnym Ogrodzie najłatwiej mi teraz prowadzić obserwacje, od kiedy dostałam swoje lokum właśnie w tej części Osady Pałacowej.

Rdest sachaliński  w tych bardziej nasłonecznionych miejscach wybił zaledwie kilka dni temu spod ziemi a już osiągnął ok 20 cm wysokości. Kwitną pierwiosnki i niezapominajki. O tej porze roku chciałabym mieć nos „tuż przy ziemi” – kwitną hiacynty, których zapach odurza. Te same kilka dni wystarczyły by z zawiniętych tuż przy ziemi liści paproci rozwinęły się „pastorały” młodych pierzastych liści. Komu nie wymarzły cebule narcyzów – ten może podziwiać ich kwiaty w towarzystwie tulipanów, gęsiówek, omiegu i żagwinów.

Ostatnie kilka upalnych dni rozbujały florę niesamowicie – w miejscach ciepłych i słonecznych kwitnie już serduszka wspaniała – tam gdzie barwinek nie ucierpiał strasznie w czasie bezśnieżnych okresów z silnymi mrozami – pojawiły się kwiaty – najczęściej niebieskie ale też białe i purpurowe. Do najwcześniejszych pierwiosnków lekarskich – dołączyły inne – w szerokiej palecie barw i odcieni.  No i miodunki – w kolorach różu, wrzosu i błękitu aż do granatu…

Ruszyły „iglaki- pędzelki młodych przyrostów pojawiły się na końcówkach pędów – w różnych odcieniach zieleniOryginalne i bardzo atrakcyjne młode szyszeczki w amarantowo- bordowym kolorze na końcach pędów ma Świerk pospolity (Picea abies) ‚Acrocona‚. Młode przyrosty widać już na świerkach i jodłach oraz sosnach…

Zakwitła też niewątpliwa ozdoba Dolnego ogrodu –Judaszowiec wschodni (Cercis siliquastrum L.)-,pojawiły się też maleńkie  listki Miłorzęba dwuklapowego Ginko biloba  w towarzystwie dość niepozornych  kwiatów męskich. W błyskawicznym tempie powiększają się podwójnie pierzasto złożone liście Igliczni trójcierniowej (Gledicia tricanthos),  które pojawiły się zaledwie kilka dni temu. Oba ostanie gatunki to drzewa dwupienne.

To nie do wiary, ale rozwijają się najniżej położone kwiaty na kwiatostanach lilaka (Syringa vulgaris) i Kasztanowca zwyczajnego k. białego (Aesculus hippocastanum L.).

Reklamy

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Brzozy są w pełni ulistnione – to sztandarowy symptom fenologicznej WIOSNY. Klony rozciągają blaszki liściowe błyszczących nowością listków, pojawiły się też zdumiewająco „plisowane” listki na bukach. Teraz są najbardziej wrażliwe na mróz. Najmniejszy przymrozek – i wszystkie nowiutkie listki zostaną zniszczone. Dla bardzo młodych drzew ma to fatalne konsekwencje, czasem doprowadza do śmierci. To przykre, gdy drzewo bez szkody przezimuje nawet najtęższe mrozy a potem już wiosną  je tracimy…

W Parku na razie prawie nie ma obecnie kwitnących drzew – poza magnolią przy pałacu i drugim okazie w Dolnym Ogrodzie. Dwie ozdobne wiśnie w Dolnym Ogrodzie i kilka Mirabelek – tyle tylko mamy obecnie. Przez wiele lat, gdy byliśmy odcięci od świata nie tylko barierą kwarantanny z rygorystycznymi przepisami ale głównie z powodu praktycznie zerowej „siły nabywczej niewymienialnej złotówki” oraz ograniczonych do minimum wyjazdów zagranicznych przez komunistyczne władze – właściwie nie znane były ozdobne wiśnie i  jabłonie.  Jeszcze kilkanaście lat temu, żeby kupić ozdobne „owocowe” drzewko trzeba było przejechać wiele kilometrów – pierwszą wiśnię ozdobną o „płaczącej” koronie i pełnych różowych kwiatach ‚Kikushidarezakura‚ –„upolowałam” w szkółce pod Poznaniem.  Teraz w Puławach można zobaczyć kolumnową ‚Amonagawę’, przepiękny różowy ‚Kanzan‚ czy o białych pełnych kwiatach ‚Shirofugen’ . Właśnie teraz można podziwiać ich kwiaty.

Ale w moim ogrodzie kwitnie więcej…

Kwitną krzewy mahonii i wczesne gatunki tawuł i kalin – nie straciła pąków kwiatowych Viburnum Judii i teraz upaja zapachem.

Kwitną też grusze – i „ulęgałka” i to słynne drzewo, co to rodzi „gruszki na wierzbie” – czyli Pyrus salicifolia. Migdałowce – też z rodzaju Prunus – oblepione są przesłodkimi w wyglądzie cukierkowo- różowymi pomponami kwiatków. Kwitnie też Prunus tenella.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Pałac Marynki

Przy okazji akcji sprzątania parku, w której miała okazję wykazać się młodzież z klas 4,5 i 6 szkoły podstawowej nr 10 im Adama Mickiewicza zrobiłam kilka zdjęć Pałacu Marynki, pod którym było ustalone miejsce zbiórki wszystkich klas. W załomach muru wypatrzyłam gniazda jaskółki „Oknówki”   albo „Dymówki” – muszę się dowiedzieć jaki to gatunek  od naszych ornitologów – amatorów przy najbliższej okazji. „Dymówka” – w łacińskiej nazwie gatunkowej ma przymiotnik „rustica” czyli „wiejska” – czy ja wiem czy pasuje na lokatora magnackiej rezydencji?

http://lubelskie.regiopedia.pl/wiki/palac-marynki-w-pulawach

Na razie tylko jedna szkoła w Puławach zdecydowała się pomóc w uporządkowaniu parku. Uczniowie klas czwartych, piątych i szóstych wyzbierali śmieci z tych rejonów, w których nie mieli czasu zrobić tego pracownicy IUNG.  Zostały  uprzątnięte oba brzegi Łachy do mostku prowadzącego na Kępę.  Więcej o akcji- jak dostanę obiecane od nauczycieli zdjęcia. Ale już wszystkim za wykonaną  pracę i  zaangażowanie SERDECZNIE DZIĘKUJĘ! W imieniu swoim, dyrekcji IUNG-PIB i chyba wszystkich mieszkańców Puław, którym znacznie przyjemniej będzie się teraz spacerowało po parku.

Idąc przez dziedziniec wypatrywałam narcyzów – już wiadomo – podzieliły rozpaczliwy los innych „cebulowych” tej zimy. W rolniczym programie podano, że plantatorom czosnku strach zajrzał w oczy – wymarzło im do 100% wysadzonego materiału. Ja denerwowałam się podwójnie –  po raz pierwszy wysadziliśmy ubiegłej jesieni (w pierwszej dekadzie października) ponad 2000 cebulek narcyzów na trawnikach dziedzińca paradnego.  Paskudny przebieg aury jesienią – długo było ciepło – spowodował wznowienie wegetacji u posadzonych cebul. Dla tak „rozhartowanych” cebul mrozy jakie nastąpiły potem były zabójcze. Dodatkowym czynnikiem pogłębiającym problem był prawie zupełny brak okrywy śniegowej.  Ale i tak nie byłam pewna, czy nie powinnam winić też siebie za jakiś błąd – niby wszystko „książkowo” zrobione – a efekt tak przerażająco mizerny. 😦 Dopiero oględziny tej samej odmiany narcyzów posadzone na „normalnej” kwiatowej rabatce – dały mi „ukojenie” . Oto jak wyglądają – nic dziwnego – że na trawnikach dziedzińca praktycznie ich nie widać. Tak samo wyglądają narcyzy wysadzone przez Zieleń Miejską na rabacie przed Hospicjum. Ofiarodawca cebul – dzwonił nawet z reklamacjami do importera cebul. Okazało się, że w tym roku cebule zostały uszkodzone nawet w Holandii!

Narcyz na rabatce w Dolnym Ogrodzie 20.04.2012

Narcyz na rabatce w Dolnym Ogrodzie 20.04.2012

Dla mnie to (szczęśliwie!) tylko piękny widok – eleganckie brzozy owinięte delikatnym jakby muślinowym szalem w żółto-kanarkowym odcieniu.  To pojawił się zółty pyłek na „kotkach”.  Pojedyncze kwiaty męskie brzozy,  z których, zbudowane są „kotki” są co prawda drobne i niepozorne, lecz jeden tylko ich pręcik może w przybliżeniu zawierać 10 000 ziaren pyłku. Przeciętna „kotka” tego gatunku zbudowana jest  z około 350 męskich kwiatów, a w każdym z nich występują 4 pręciki – co daje astronomiczną liczbę 14 milionów ziaren pyłku pochodzących z pojedynczego, niewielkiego kwiatostanu. To już brzmi groźnie, dla alergików wręcz zatrważająco. Nie podejmuję się oszacowania ile takich kwiatostanów jest na pojedynczej „przeciętnej” brzozie. 🙂 W naszym parku, na szczęście dla alergików,  brzóz jest niewiele.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Po kilku deszczowych dniach zazieleniło się wokoło bardzo… teraz już trudniej wymienić gatunki krzewów i drzew liściastych  znajdujące się w całkowitym uśpieniu, niż te które rozpoczęły wegetację. Zdecydowanie śpi jeszcze robinia oraz wszystkie dęby. Ale nawet na pączkach  lip można zaobserwować powiększające się lekko pąki liścioweJednak zdecydowana większość krzewów i drzew już na dobre rozbudzona wiosennie. W ciągu kilku dni, na brzozach następuje – „zmiana dekoracji”- „kotki” przedtem żółtawe od pyłku – teraz powoli brązowieją, za to błyskawicznie rozwijają się z pączków liście.  Na Mahonii –  kilka dni temu ledwo pojawiły się pączki kwiatowe – a już rozwinęły się siarkowo- żółte kwiaty o specyficznym, silnym zapachu.  W parku kwitna teraz masowo zawilce – przede wszystkim  Zawilec gajowy (Anemone nemorosa) ale też znacznie od niego rzadszy gatunek o żółtych kwiatkach Zawilec żółty (Anemone ranunculoides L.) . Najurokliwsze jednak dla mnie są błękitno-fioletowe kwiatki Kokoryczy. Na trawnikach bieleją już  Stokrotki pospolite, (s. łąkowa, s. trwała ) (Bellis perennis) Dalej kwitną miodunki, nieliczne pierwiosnki lekarskie a ziemi wybiły juz rureczki zwiniętych liści konwalii. Nie ma ich tak dużo w parku jak zawilców, ale jest kilka stanowisk.

Lilak pospolity (Syringa vulgaris) – „pospolicie” nazywany „bzem” ma już uformowane kilku centymetrowej wielkości kwiatostany. Inne gatunki z rodzaju SyringaS. ×chinensis, S. ×josiflexa, S. meyeri – mają też już opuchnięte pąki liściowe. Kwitnie Śliwa domowa- Mirabelka (Prunus domestica L. subsp. syriaca (Borkh.) Janch. var. cerea). Różowieją „piłeczowate” pąki kwiatowe Prunus triloba – czyli Migdałka (Migdałowca) trójklapowego. Te „trzy klapy” – będzie można zaobserwować na liściach – na razie jeszcze nierozwiniętych. Początek kwitnienia parkowych białych magnolii.

Trudno uwierzyć jak się tak z całą świadomością patrzy na rozwój roślin – że 3 dni temu chciałam napisać, że rozety liści Mniszka lekarskiego osiągnęły już średnic e 10-15 cm i  że w ich środku – przy samej ziemi -pojawiły się kulki zwiniętych kwiatostanów – fachowo nazywane „koszyczkami”. Wczoraj ze zdumieniem popatrzyłam na trawnik – Mniszki przestały się „ukrywać” w miejsce płaskich rozet sterczą na wysokich łodyżkach na wpół rozwinięte złote koszyczki.  Trzeba przyznać,  że to piękna roślina – i gdy kwitnie i gdy już uformuje „dmuchawce”… byłaby „wiosenną miss przydomowych ogródków” gdyby nie ten „nieokiełzany współczynnik rozmnażania”! 🙂

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Kiedyś, nie tak dawno, jakieś 20 lat temu, palmiarnia była unikatowym miejscem, dostępnym tylko dla wtajemniczonych. Ale jak już tam się weszło – człowiek wychowany w realiach „kraju zza żelaznej kurtyny” – czuł się jak w tropikalnym raju. Tak łatwo przyszło nam zapomnieć, że wtedy  storczyki oglądaliśmy na obrazkach, czarno-białych fotografiach lub kiepskiej jakości  kolorowych reprodukcjach, które w żaden sposób nie oddawały urody tych zjawiskowych kwiatów. Nawet w  szklarniach ogrodów botanicznych nie było w tym temacie zbyt wesoło. W tzw „kwiaciarniach” w doniczkach można było kupić dwie odmiany paprotek, zielistkę,  czasem scindapsusa, czasem jakąś begonię. Koniec. Kropka. Do skrzynek balkonowych można było zdobyć pelargonię (zwykle czerwoną) były też wiosną bratki, w lecie szałwia purpurowa. Na bukiety proponowano nieśmiertelne goździki, gerbery lub róże. Cóż to była za ekstrawagancja gdy pojawiły się frezje, alstromerie a potem strelicje! Przepraszam – wiosną były jeszcze  bukieciki konwalii lub stokrotek. Konia z rzędem temu, kto więcej kwiatków z  oferty komunistycznej”kwiaciarni” pamięta.

A wracając do palmiarni w Dolnym Ogrodzie – kwitły tam Bougainvillea‚e w kilku kolorach, po ścianie piął się fikus ‚Pumila’, na podłogach pełzały bluszcze, a delikatne listeczki Adianthum w cieniu olbrzymich palm robiły klimat tropikalnej dżungli. No i storczyki. Te,  które pamiętam, hodowane były w koszyczkach, z których wyrastały kłębowiska korzeni powietrznych – wyglądających jak zastygłe w jakimś koszmarnym tańcu dżdżownice. Storczyków tego rodzaju już nie ma. Zostały storczyki z rodzaju Cymbidium, chyba tylko dlatego, że nie ma innej orchidei równie silnej. Palmy wyrosły tak wysoko, że rozbiły dach szklarni – a pozbawione ochrony, w zimie zmarzły. Niestety wzrostu  tych roślin nie można regulować jakimś podcinaniem. Jedyny dla nich ratunek w naszym klimacie – to wybudowanie wyższej palmiarni….  Na to nie było szans. Co z tego zostało do dzisiaj? Teraz, gdy nacieszyć oczy pięknymi orchideami jest równie łatwo jak kupić chleb w supermarkecie? Kiedy cudne  tropikalne rośliny co chwile kuszą nas (w cenie kilograma mięsa) ze sklepowych regalików?  Palmiarnia pod względem technicznym jest w opłakanym stanie, ale za to przez te lata jedna ściana  obrosła całkowicie kożuchem z miniaturowego fikusa , potworne agawy przybrały imponujące, monstrualne rozmiary. Teraz  kwitną siarkowo- zółte Cymbidium i wytworne, snieżno-białe  Cantedeskie etiopskie – wiele lat nazywane Kallami.

Paweł  Gałczyński w swoich katalogach ma też zdjęcia Domku sprzed remontu. To tak smutny widok, że zabrakło mi motywacji by je tu umieścić. Opis architektoniczny domku zamieszczono na stronie http://panel.lfoz.lublin.pl/index/show/id/595/nazwa/pulawy-domek-zolty-aleksandryjski . Wspomniany w tym tekście pożar z przed  12 lat (gdy przerwano kapitalny remont budynku, po zakończeniu wymiany więźby dachowej i pokrycia dachu)  nie tylko obrócił w niwecz świeżo poniesione koszty związane z wymianą dachu ale też plafon na suficie. .

Stan Domku przed remontem dokumentuje opracowanie zamieszczone na stronie:

http://arch.pollub.pl/wk/obiekt.php?ob_id=arch/dwpz/muro/pulawy&image=5

Zaś zdjęcia z wnętrza Domku już po remoncie, można zobaczyć tu: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.129227427245094.27966.100004735119724&type=1&l=59d3ac1393

 

Joanna Malińska przesłała kolejnych kilka zdjęć. Piękno przyrody na nich uwiecznione warte podzielenia się z innymi- więc wklejam dla „ludzkości” 🙂 Joanno! Dzięki!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

To jeszcze nie „feria barw” ale jak zaczynają kwitnąć forsycje – to robi się w sercu ciepło. To jeszcze nie pełnia  kwitnienia tego wiosennego krzewu – rozwinięte kwiaty są tylko na tych krzewach, które rosną w zacisznych, słonecznych miejscach.  Co jeszcze kwitnie? W tonacji niebieskiej: Miodunka ćma (Pulmonaria obscura L.),  Puszkinia cebulicowata (Pushkinia scilloides) , Kokorycz pełna (Corydalis solida) i Śnieżnik (Chionodoxa Boiss.)-  w ogrodach w  wersji niebieskiej, różowej i białej, a w cieplejszych miejscach, pod budynkami –  hiacynty. Końzy kwitnienie Wawrzynek wilczełyko. Różowe kwiatki plowieja i opadają, za to pióropusze liści rozwijają się szybko na szczycie ukwieconych do niedawna gałązek. Błyszczące złote kwiaty pootwierał Miłek wiosenny (Adonis vernalis L.), Podbiał pospolity (Tussilago farfara L.), Ziarnopłon wiosenny(Ficaria verna Huds.) i masowo kwitnie Złoć żółta (Gagea lutea).  Krokusy dały sobie radę z bezśnieżną mroźną zimą i też są w pełni kwitnienia. Derenie jadalne nadal otulone złotą mgiełką, ale przebiśniegi już przekwitły. W ich miejsce pojawiły się potężniejsze dzwonkowate białe kwiatki Śnieżycy wiosennej (Leucojum vernum) .  Kilkunasto -centymetrowej wysokości są już szachownice i pustynniki. Zielenią się kępy Rumianu żółtego, (Anthemis tinctoria L.) i Wrotycza pospolitego (Tanacetum vulgare L.) –

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Kasztanowce mają napuchnięte błyszczące, woskowane na brązowo pąki, pąki bzów te wyglądają jak tuż przed eksplozją. Kwitnie Wiąz górski,  (Ulmus glabra Huds.), rozwija pąki kwiatowe Bez koralowy.