Archive for Grudzień, 2012


Trudno pisać o urodzie parku nie „podpierając się zdjęciami” -Popełniłam jednak nieodwracalny błąd i umieszczałam zdjęcia zajmujące dużo „miejsca” – o wysokiej rozdzielczości i dużych rozmiarach. Dzięki temu zdjęcia po powiększeniu były nadal ostre, ale przez to zbyt szybko wyczerpałam przyznany przez wordpress limit na darmowy blog.  To samo było też powodem, wolnego „ładowania się”  zdjęć na stronie, jeśli przeglądało się je z miejsca o wolniejszych łączach. Dlatego zminimalizowałam aktywność na tej stronie, bo szukałam rozwiązania problemu. W tym samym czasie, dostawałam sygnały, że znacznie „poręczniej” byłoby ludziom śledzić wpisy na Facebooku – tam jest banalnie prosty system subskrypcji postów i dużo prostsza komunikacja w druga stronę. Śledzenie wpisów z tego bloga, w gruncie rzeczy też jest proste, ale nie jest popularne. Nie chciałam zakładać zupełnie nowej strony aby nie zrywać zupełnie z tym „forum parkowym”, które już jakiś czas funkcjonuje.  dopóki nie stworzę czegoś co będzie jej kontynuacją. Okazuje się, że powszechną praktyką jest równoległe funkcjonowanie podmiotów na stronach internetowych plus profilach FB, stąd decyzja o natychmiastowym stworzeniu  platformy dla „Parku W Puławach” na FB, która nie tylko będzie formą „przetrwalnikową” dla tego bloga, ale też pozostanie narzędziem komunikacji nawet wtedy kiedy, powstanie nowa strona blogu parkowego.  cropped-logo-park-w-puc582awach1.jpgUmieszczam tu logo, którym będę się posługiwać kontynuując  zadanie, którego się podjęłam – informowanie (w miarę możliwości) na bieżąco o wszystkim, czego wspólnym mianownikiem jest „historyczny ogród krajobrazowy wokół rezydencji książąt Czartoryskich”.

Reklamy

Staram się cieszyć, z najmniejszych sukcesów, by nie popaść w depresję, gdy tak ciężko cokolwiek dla parku zdziałać.  Bez pieniędzy i ludzi – zrobić można naprawdę niewiele.  Przez ostatnie ciepłe tygodnie listopada, pani Małgosia została oddelegowana do pilnego spisu inwentaryzacyjnego. Lada dzień ma się spis zakończyć, co z tego, jeśli śnieg, który dzisiaj spadł zostanie na dłużej? Na trawnikach, a co gorsza na niektórych zimozielonych krzewach zostały jeszcze niezgrabione liście. To ogromny problem dla tych roślin. Księżna Izabela Czartoryska propagowała „mieszane” naturalistyczne klomby, gdzie wokół dużego liściastego drzewa sadziła między innymi  niskie krzewy iglaste. Księżna miała jednak do pracy w ogrodzie setki chłopów pańszczyźnianych, którzy na czas i starannie wybierali wszystkie liście i …igły z niższych iglaków.  O tym nie myśli się często, ale i drzewa iglaste zrzucają starsze igły – w przypadku naszej gigantycznej sosny posadzonej wśród grupy jałowców i cisów  przy Domku Chińskim- tworzy się prawdziwy kożuch z żółtych igieł. To one, pozostawione na jałowcach -warstwą  kilkuletnią – doprowadziły do zamierania krzewu. Zniszczone, zamierające gałęzie jałowca, z czasem ogałacają się i coraz więcej światła dociera do ziemi pod iglakiem.  W konsekwencji, gdy obniża się zwartość okrycia gruntu (zacienienie) przez roślinę ozdobną – pojawiają się pod nią chwasty. W tym przypadku: perz, pokrzywy i podagrycznik, które przerastają, przez niższe gałązki i kontynuują dzieło wyniszczania krzewu, przez odcinanie iglaka od decydującego o życiu światła. W tym roku przyniosłam do Dolnego Ogrodu grabki umożliwiające delikatne zgrabianie liści i igieł z iglaków i kto tylko znajduje na to czas – ratuje w ten sposób krzewy w ogrodzie.  Lwią część tej pracy w tym roku wykonał niezmordowany Władysław Wolski. Ten dzielny kombatant, nie może bezczynnie siedzieć, gdy tyle wokół pracy. Ubiegłej jesieni praktycznie w pojedynkę wygrabił liście na trawniku spod olbrzymiego dęba i buków.  Do pomocy mam też w tym roku szkolnym jednego ucznia, który ma sześciogodzinny dzień praktyk zawodowych jeden raz w tygodniu. To niby  niewiele, ale Mikołaj potrafi i chce pracować.  Razem oczyściliśmy z liści dębów kolekcję krzewów iglastych i przygotowaliśmy nowe miejsca pod wiosenne nasadzenia cieniolubnych funkii.  Mikołaj wyszperał zapomniane przez wszystkich zardzewiałe narzędzia, a panowie z naszego działu technicznego szybko doprowadzili je do użytku. Dzięki temu, praca na rabatach w przyszłym roku będzie o wiele łatwiejsza. To bardzo cieszy; jak bardzo potrafi zrozumieć chyba tylko ten, co był zmuszony bez właściwych  narzędzi plewić… Szkoda, że nie ma szans na „odnalezienie zapomnianej kosiarki”.  Wielokrotne tłumaczenie „decydentom” o tym jak niezbędna i kluczowa jest synchronizacja plewienia i koszenia przy wykorzystaniu techniki ściółkowania, jako metodzie zapobiegającej błyskawicznemu pojawianiu się kolejnych chwastów – nie daje rezultatu.  A przekonać się łatwo. Umieściłam zdjęcie z lata – po lewej stronie swobodnie rosnące chwasty (3 x w sezonie były skoszone) -po prawej młode sadzonki roślin ozdobnych wymulczowane gazetami i obsypane świeżo skoszoną trawą. Efekt jednorazowego zabiegu utrzymał się do końca sezonu wegetacyjnego. JEDNORAZOWE plewienie połączone z natychmiastowym ściółkowaniem techniką opisaną powyżej, wyeliminowało konieczność ustawicznego, kilkukrotnego w sezonie plewienia. Ciężko to jednak niektórym zrozumieć…

zahamowanie rozwoju chwastów poprzez ściółkowanie

zahamowanie rozwoju chwastów poprzez ściółkowanie

Pan Wolski oczyszcza jałowiec z igieł sosnowych

Pan Wolski oczyszcza jałowiec z igieł sosnowych