Trudno coś powiedzieć z calą stanowczością na temat Muzeum Czartoryskich w  Puławach, bo sytuacja prawna ciągle się zmienia. Aktualnie wydaje się, że wszystko jest raczej na dobrej drodze. „Jeśli projekt zaakceptowanego przez radnych nowego statutu wejdzie w życie, muzeum stanie się samorządową instytucją kultury, która będzie podlegała bezpośrednio prezydentowi miasta. Tym samym to władze Puław będą sprawowały pieczę nad jego organizacją, finansowaniem i działalnością kulturalną. Przyjęcie nowego statutu Muzeum Czartoryskich oznacza wyłączenie go spod kurateli Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym. (…) . Wśród zadań znalazłaby się  (…) działalność wydawnicza i kulturalna. Władze Puław przewidują, że muzeum mogłoby organizować np. koncerty, konkursy, szkolenia, konferencje itp. (…)  Pieniądze na dzialalność statutową muzeum mają pochodzić z dotacji przekazywanych przez miasto oraz z przychodów z prowadzonej działalności. Muzeum może zarabiać np. na sprzedaży pamiątek, działalności wydawniczej, wynajmowaniu powierzchni, badaniach i ekspertyzach, reklamach, usługach konserwatorskich oraz odpłatnym udostępnianiu zbiorów. Przyjęty przez radnych projekt statutu będzie obowiązywał w trakcie tzw. organizacji muzeum, do czasu otwarcia pierwszej, stałej wystawy. Jego treść czeka jeszcze na akceptację Piotra Glińskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego.” jak donosi Radoslaw Szczęch na łamach „Dziennika Wschodniego.”

Jednak, bez względu na to jak się mają sprawy organizacyjne, faktem jest, że w pałacu Książąt Czartoryskich w Puławach można na trzech kondygnacjach  korpusu głównego oglądać eksponaty stanowiące część kolekcji, ktora zapoczątkowała dzieje muzealnictwa w Polsce. „Zręby kolekcji stworzyła na przełomie XVIII i XIX w. księżna Izabela Czartoryska, pisarka, mecenas sztuki i patriotka. Kiedy w odwecie za sympatie niepodległościowe Czartoryskich carskie wojska spaliły w czasie insurekcji kościuszkowskiej pałac Marynki w Puławach, księżna odbudowała założenie pałacowe, czyniąc z niego muzeum polskiej historii i namiastkę nieistniejącego dworu królewskiego. W ukończonej w 1801 r. Świątyni Sybilli zgromadziła bezcenne narodowe pamiątki, w tym głownię miecza Stefana Batorego, ceremonialny miecz krzyżacki zdobyty pod Grunwaldem, historyczne chorągwie – moskiewską zdobytą pod Kłuszynem i turecką zdobytą pod Wiedniem, zdobyczne strzemię Kara Mustafy, chorągiew, na którą przysięgał Kościuszko na krakowskim Rynku.

Były też w świątyni relikwie wydobywane z grobów przez Tadeusza Czackiego, w tym część czaszki Bolesława Chrobrego, czaszka Jana Kochanowskiego, kość udowa hetmana Stefana Czarnieckiego. Na frontonie księżna poleciła wykuć w kamieniu inskrypcję: „Przeszłość przyszłości”.

Obok panteonu polskiej państwowości, jakim była Świątynia Sybilli, księżna wzniosła w parku Dom Gotycki, w którym pomieściła pamiątki po wielkich postaciach historii Europy: Szekspirze, Cydzie, Wolterze, Cromwellu. Pośród tych pamiątek zawisły w Domu Gotyckim najcenniejsze obrazy, jakie kiedykolwiek były w polskich kolekcjach: „Portret młodzieńca” Rafaela Santi, „Dama z gronostajem” Leonarda i płótno Rembrandta.

Podczas powstania listopadowego syn Izabeli, ks. Adam Jerzy Czartoryski, został prezesem Rządu Narodowego. W odwecie carskie wojska pod dowództwem renegata Adama Wirtemberskiego, wnuka Izabeli Czartoryskiej, zaatakowały puławski pałac. Przez sale przelatywały kule armatnie i karabinowe. Po powstaniu najcenniejsze dzieła księżna kazała ukryć przed zaborcą, m.in. zamurowując w alkowie pałacu w Sieniawie.Czartoryscy szczęśliwie zdołali wywieźć do Paryża ocalałą część kolekcji ks. Izabeli i to, co pozostało z rodowej biblioteki. Zbiory ulokowano i udostępniono publiczności w Hetel Lambert, siedzibie ks. Adama, przywódcy polskiej emigracji. Jego syn ks. Władysław Czartoryski kontynuował misję babki Izabeli. Zebrał wspaniałą kolekcję starożytności, rzemiosła najwyższej klasy i arcydzieł malarstwa europejskiego. W latach 60. XIX w. budziła ona w Paryżu powszechny podziw.

Podczas Komuny Paryskiej komunardzi bronili się w Hetel Lambert i zbiory znalazły się w wielkim niebezpieczeństwie. Widząc, że Paryż nie jest miejscem bezpiecznym, po upadku Komuny ks. Władysław przewiózł skarby przez Poznań do Krakowa. Kupił trzy kamienice, połączył je i ulokował tam uratowane z zamętu kolekcje.

Do ostatnich swych dni starał się stworzyć ordynację, której istotną częścią byłoby Muzeum Książąt Czartoryskich. Trzy lata po jego śmierci cesarz Franciszek Józef zatwierdził statut ordynacji sieniawskiej, która miała utrzymywać zbiory, a każdorazowy ich posiadacz, z rodu Czartoryskich, miał obowiązek „zachować je i utrzymać”.

Arcyszczodry dar dla narodu miał jeszcze przejść ciężką próbę podczas II wojny światowej – nie wszystkie zrabowane przez hitlerowców skarby wróciły do Krakowa; stratą najcięższą jest zniknięcie „Portretu młodzieńca” Rafaela.W styczniu 1947 r. władze PRL zniosły ordynację i wszystkie obiekty ze zbiorów Czartoryskich stały się własnością Adama Karola, syna ostatniego ordynata ks. Augusta. Nie jest pewne, dlaczego krakowskich zbiorów nie upaństwowiono. Być może władze uznały, że i tak mają je pod kontrolą, a formalne upaństwowienie uniemożliwiłoby odzyskanie zrabowanych dzieł – zwłaszcza „Portretu młodzieńca”. Los rysunków Dürera z lwowskiej kolekcji Ossolineum, które po wojnie odnaleziono na Zachodzie, lecz które nie wróciły już do Polski, był wymowną nauczką.

Muzeum Czartoryskich zostało przejęte przez państwo w zarząd w 1949 r., a rok później powierzono je Muzeum Narodowemu w Krakowie i przemianowano na Oddział Zbiory Czartoryskich.
(..)
W 1991 r. ks. Adam Karol Czartoryski ruszył do boju o zbiory krakowskie. Zarejestrował Fundację Książąt Czartoryskich przy Muzeum Narodowym w Krakowie. Następnym krokiem było odzyskanie kolekcji i kamienic przy ul. Pijarskiej i św. Jana, w 1950 r. przejętych w zarząd przez MNK. Książę odzyskał do nich prawa, ale sam je ograniczył. Zbiory i budynki wniósł do fundacji, oddając ją w administrowanie państwu; do rady konsultacyjnej fundacji wszedł minister kultury.W zamian państwo zobowiązało się finansować utrzymanie zbiorów i nieruchomości oraz udostępnić ekspozycję muzealną. Kompromis ten ocalił integralność zbiorów Czartoryskich.
Odmiennie ówczesne intencje fundatora przedstawia odwołany prezes zarządu: – Nazwę „Fundacja Książąt Czartoryskich przy Muzeum Narodowym w Krakowie” przyjęto, by nie płoszyć urzędników muzeum i ministerstwa. Ale najważniejsze, że fundator miał zagwarantowane w statucie daleko idące uprawnienia, łącznie ze zmianą samego statutu – mówi Adam Zamoyski.”

Tak  w skrócie opisuje historię kolekcji Włodzimierz Kalicki na łamach Gazety Wyborczej.  Kapitalny remont w siedzibie Muzeum w Krakowie wymusil perygrynacje kolekcji po calej Polsce, z czego skorzystali mieszkańcy Szczecina, Gdańska, Łodzi czy wlaśnie Puław, bo teraz praktycznie nie ma możliwości  by eksponować we właściwy sposób dużej części  bezcennych  zbiorów w Krakowie. Poza tym, wiele eksponatów i tak leżalo latami w magazynach, ze względu właśnie na niedostatek powierzchni wystawienniczej. Puławy, po remoncie pomieszczeń pałacowych stały się idealnym miejscem dla częsci kolekcji Księznej Czartoryskiej a historycznie, jak najbardziej właściwym.

W jednej z sal, eksponowane są „tarcze honorowe” , ktore kiedyś zdobiły kolumny niższej kondygnacji Świątyni Sybilli. Pod podanym poniżej linkiem, znajdują się zdjęcia tych tarcz oraz opisy osób, pamięci ktorych zostały poświęcone . Zapraszam, do zapoznania się z tymi krótkimi biogramami, zanim pójdziecie zobaczyć je „w realu” w Pałacu.

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1018658658154717.1073741854.545578988796022&type=1&l=03c0d58c00

Reklamy