Category: Obserwacje fenologiczne


Trzeba sobie radzić z materią internetu na różne sposoby i omijać pułapki, jakie ta pomocna i przydatna skądinąd przestrzeń ze soba niesie. Od dość dawna nie  umieszczam na tej stronie zdjęć, bo wówczas dramatycznie szybko kurczy się ta przydzielona mi przestrzeń na „wordpress”, a tyle jeszcze mam nadzieję zapisać i „donieść” osobom zainteresowanym osadą pałacowo-parkową. Ale znalazlam, jak się wydaje relatywnie dobre rozwiązanie. Umieszczam  zdjęcia w tematycznych albumach na profilu „Park w Puławach” na facebook’u. I tam właśnie, można oglądać nowe zdjęcia Joanny Malińskiej, które udostępnia fanom puławskiego ogrodu historycznego ta utalentowana, wrażliwa fotografka. Zapraszam do śledzenia procesu zapelniania się albumu:

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1089797471040835.1073741861.545578988796022&type=1&l=5819c4b3ac

 

Zapraszam do zaglądania od czasu do czasu, bo Pani Joanna, co i rusz podsyła mi swoje piekne zdjęcia, z czego się ogromnie cieszę i jestem dumna, że mam taką możliwość by je na  stronie „PWP” zaprezentować. Gdy są to portrety roślin towarzyszy im informacja na temat gatunku, byśmy wiedzieli co podziwiamy 🙂

Wcześniejsze fotografie Pani Joanny Malińskiej u umieszczone są na stronie:

https://parkwpulawach.wordpress.com/foto-blog-parkowy-autorstwa-joanny-malinskiej-copyrightjoanna-malinska/

 

 

 

Reklamy

Jak co roku, w przedostatni weekend stycznia odbyła się akcja liczenia ptaków. W tym roku skupiano się na tych gatunkach, które zimą można spotkać jak najbliżej człowieka. Dzięki wynikom dostarczanym przez uczestniczących w akcji wolontariuszy możemy tworzyć zestawienia najliczniej spotykanych o tej porze w parkach i ogrodach ptaków. Szczegóły organizacyjne, prawie identyczne co roku, można doczytać tu: http://www.otop.org.pl/obserwacje/wlacz-sie/zimowe-ptakoliczenie/
W Puławach w tę akcję od lat zaangażowany jest pracownik Biura Zieleni Miejskiej, pan mgr Jerzy Pawlas, oraz członek towarzystwa ornitologicznego -pracownik IUNG, pan mgr Piotr Safader.
Na tegoroczny spacer (25.02.2015r) po parku wybrało się tylko 12 osób (była paskudna aura). Mimo niesprzyjającej pogody zaobserwowano „łącznie 452 ptaki z 24 gatunków,
w tym: bogatka 51 szt., czyż 17 szt., dzwoniec 9 szt., dzięcioł duży 1 szt., gawron 121 szt., gil 49 szt., grubodziób 23 szt., kawka 62 szt., kos 18 szt., kowalik 1 szt., krzyżówka 1 szt., kwiczoł 14 szt., mazurek 18 szt., modraszka 7 szt., sójka 4 szt., sroka 3 szt., wrona siwa 12 szt.,dzięciołek 1 szt., kormoran 1 szt., mewa siwa 3 szt., perkoz dwuczuby 2 szt.,
sosnówka 1 szt., puszczyk 1 szt., zimorodek 1 szt.” Powyższe dane przekazał Jerzy Pawlas na stosownym formularzu on-line, na tzw „Elektronicznej Karty Obserwacji” do OTOP.
Ja żałuję, że się nie wybrałam bo np gili nie widziałam już dawno. Jak wyglądają i jak śpiewają zaobserwowane gatunki, można podejrzeć np tu: http://www.bird-watching.pl/index.php?/category/30

Organizatorzy tegorocznej akcji sprzątania parku wokół rezydencji Książąt Czartoryskich nie mieli szczęścia do pogody. W pierwszych dwóch terminach zbieranie śmieci uniemożliwiał całkowicie ulewny deszcz. Wyjątkowo mokry maj nie dawał większych szans na przeprowadzenie tego sprzątania w sensowny sposób. W efekcie akcja przesunięta została na 6-go czerwca. To zdecydowanie za późno. Mnóstwo śmieci nie zostało dostrzeżonych, przez skądinąd, imponującą liczbę, niezrażonych kolejnymi falstartami, wolontariuszy. Nie dziwię się. Pokrzywy i inne zielsko, w tym nawet niebezpieczny Barszcz Sosnowskiego, mają teraz dobrze ponad metr wysokości. Do tego, w dniu akcji było wilgotno, parno, no i na dodatek – wolontariuszy atakowało mnóstwo komarów! Tradycyjnie 😦 już, puławski Urząd Miasta, z „myślą o człowieku”, pomija tereny parku i Łachy, będącej przecież wylęgarnią tych uciążliwych owadów, w czasie akcji odkomarzania. Trudno wymagać, by w takich warunkach nurkować w agresywne zielsko, po ukryte w nim, zupełnie niewidoczne, butelki i puszki.

Wracając do terminu sprzątania. Jedyny sensowny termin na taką pracę, to po stopnieniu śniegów, a przed ruszeniem wegetacji roślin. Jak skutecznie można wtedy zebrać butelki i inne świństwa pozostawione w parku opisałam, gdy nadzorując wycinkę samosiewów w parku „mimowolnie” 🙂 „jednoosobowo” i z jednego miejsca – zebrałam chyba tyle śmieci, co chyba w czasie tej, spóźnionej w czasie, akcji. Tu mój „urobek” : https://parkwpulawach.wordpress.com/2012/03/01/usuwanie-samosiewow-z-terenu-dzikiej-promenady/ a tu, dla porównania, wynik pracy dziesiątek wolontariuszy: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=671870332849546&set=pcb.671870916182821&type=1&theater

Po prostu, tak jak z grzybami, trzeba wiedzieć gdzie zbierać (no i kiedy):-). Poza brzegami Łachy, to zaśmiecone są wszelkie ustronne miejsca, gdzie „biesiadują” z alkoholem, zwolennicy takiej rozrywki. Nad mostkiem przy Pałacu Marynki, na pniach powalonych drzew na Dzikiej Promenadzie i każdym innym pniaku, na którym można wygodnie przysiąść, nad Schodami Angielskimi, oraz za Domkiem Aleksandryjskim i na kamiennych ławeczkach przy Świątyni Sybilli. Pod murem Domku Greckiego i wzdłuż całej tamtej skarpy. Zwykle po wypiciu napoju, opakowanie jest wyrzucone „gdzieś dalej w krzaki” – przy czym zdaje się „fajne” są te miejsca, gdzie rzucić można bez wysiłku a „efektownie” czyli w tym wypadku: „z oczu”, daleko lub z hukiem. Tak więc, największy sens ma zbieranie śmieci w „promieniu rzutu” od takiej „miejscówki”.

Chwała organizatorom i jeszcze bardziej nauczycielom i dzieciakom, które w tym roku zbierały śmieci! Ale za rok, proponuję, by spotkać się wcześniej. Ostatecznym, rozsądnym terminem byłby Międzynarodowy Dzień Ziemi, który w przyszłym roku obchodzony 22 kwietnia 2015r. Jeśli zima wycofa się szybciej, warto o posprzątaniu parku pomyśleć już w marcu. Wtedy nawet bez dobrych chęci i nadzwyczajnie bystrych oczu wypatrzy się duuuużo więcej śmieci i realnie posprząta się park. Dwa lata temu, nauczyciele ze szkoły nr 10 przyprowadzili do pomocy w sprzątaniu parku swoich uczniów i właśnie w kwietniu sprzątali park -również z dobrym rezultatem: https://parkwpulawach.wordpress.com/2012/04/27/mlodziez-ze-szkoly-nr-10-w-pulawach/

Poza sprzątaniem śmieci – największą przysługą jaką można oddać parkowi, jest wyrywanie samosiewów. Z miękkiej po zimie ziemi nawet kilkuletnie dziecko z łatwością wyrwie siewkę drzewa. Dla każdego znajdzie się siewka na miarę jego sił i możliwości oraz ambicji. 🙂 A każda usunięta z korzeniem zbędna siewka, przybliża park do odzyskania właściwego wyglądu. Koszenie siewek, jest złym pomysłem, bo w przypadku wielu, żywotnych gatunków, to walka z Hydrą. Z jednego pnia, mamy 2-3, a za chwilę „małpi gaj” :-(. I do pomyślenia o zaangażowaniu szkolnej młodzieży w tego typu pracę zachęcam gorąco. To nie tylko sprzątanie po flejach, to coś daleko więcej- kształtowanie wyglądu parku. To realny wpływ na jego przyszły wygląd! Najmłodsi nie mają szans pamiętać, jak fantastycznie, przed laty, wyglądał śnieżnobiały dywan z kwiatów zawilca gajowego w naszym parku. Kilkadziesiąt lat temu, Instytut przeprowadził bardzo skuteczną akcję usuwania samosiewów i redukcję podszytu w całym parku.(Zdaje się wtedy, gdy w całym parku, łącznie z Dziką Promenadą, IUNG zainstalował latarnie.) Wiosenne rośliny runa, aby kwitnąć, potrzebują dostępu do dużej ilości na przedwiośniu. Po tamtej akcji, przez kilka lat, park w momencie kwitnienia zawilca, był iście zjawiskowy!

Jeszcze a pro po deszczowego maja.:-) bo to ciekawe i warte odnotowania. Kierownik instytuckiego zakładu agrometeorologi profesor Andrzej Doroszewski poinformował nas, że „W 143 letniej serii pomiarów meteorologicznych w Puławach nie odnotowano w maju aż tak wysokich opadów atmosferycznych. Tegoroczny rekordowy opad maja wyniósł 195,5 mm (mierzony tradycyjnie za pomocą menzurki przez obserwatora). Poprzedni maksymalny miesięczny opad atmosferyczny maja wynosił 170 mm, wystąpił on w 1897 roku.”(To nie był maksymalny opad miesięczny w Puławach. Ten rekord padł w sierpniu 2006 roku i wynosił aż 228 mm!) Profesor przy tej okazji, uświadomił nam, że „Tegoroczny opad z maja jest piątym co do wielkości opadem miesięcznym zanotowanym w Puławach od 1871 roku, większe opady zanotowano w lipcu: 197 mm w 1897 r., 199 mm w 1919 r., 222 mm w 2011 r. oraz w sierpniu 2006 roku.”

Jaka szkoda, że zdjęcia te nie powstały na rabatach w naszym parku.  Może z czasem…kto wie? Choć niestety w założeniu, „ogród historyczny” nie może być obsadzony roślinami, których rodowód nie jest równie stary co założenie ogrodowe. Wstęp więc surowo wzbroniony ogrodniczym nowinkom… :-(.  Na pocieszenie pozostaje nam delektować się kwiatowymi „perełkami” na pokazowych  rabatach w puławskim Centrum Ogrodniczym państwa Sójków.

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.182922791875557.1073741831.100004735119724&type=1&l=260ce087e1

Co ciekawe, zakaz wprowadzania ogrodniczych nowości jest generalnie ignorowany przez wykonawców nasadzeń z roślin ozdobnych. W Łańcucie, na rabatach, królują współczesne mieszańce lilii orientalnych z azjatyckimi; w „historycznym, barokowym” ogrodzie różanym w Wilanowie, rosną róże z zaledwie kilkunasto- i kilkudziesięcioletnim rodowodem, żyjącego hodowcy, Davida Austina.  Na Wzgórzu Wawelskim, to już (wg mnie: na szczęście!”) zdecydowanie kierowano się zasadą „najładniejsze” a nie „historyczne” o czym, można się przekonać oglądając zdjęcia umieszczone na profilu facebook’owym :

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.213409618826874.1073741835.100004735119724&type=1&l=2753f1a557

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.213425658825270.1073741836.100004735119724&type=1&l=f06306f4f0

Biuro Zieleni Miejskiej w dniu 27 stycznia (niedziela) organizuje wycieczkę ornitologiczną z przewodnikami, dla „ptakolubów” .  Wycieczkę poprowadzi pracownik IUNG ,  pan Piotr Safader – członek Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego i Jerzy Pawlas pracownik Biura Zieleni Miejskiej.    Zbiórka zainteresowanych przy portierni Pałacu XX. Czartoryskich (krótka prelekcja dot. zimowego dokarmiania ptaków) o godz. 10 rano.
Zakończenie wycieczki po parku planowane jest na ok. godz. 12.00 przy Schodach angielskich.

Trochę więcej detali akcji zimowego liczenia ptaków:

http://www.otop.org.pl/obserwacje/wlacz-sie/zimowe-ptakoliczenie/

http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,393811,w-najblizszy-weekend-kolejne-zimowe-ptakoliczenie.html

http://pulawy.naszemiasto.pl/artykul/1700975,pulawy-zimowe-liczenie-ptakow-po-raz-drugi,id,t.html

Przy Domu Gotyckim, oraz przy Pawilonie Chińskim rosną w  historycznym, puławskim ogrodzie okazy Tulipanowca amerykańskiego (Liriodendron tulipifera L.) . To okazałe drzewa, zrzucające  liście na zimę.  Rosną szybko, osiągając wiek 200-300 lat . Rozmnażane z siewu, zakwitają po raz pierwszy w wieku ok. 20 lat. Obecnie dostępna jest też odmiana „Aureomarginata” – jak wskazuje nazwa z żółtym marginesem wokół blaszki liściowej w charakterystycznym kształcie „liry”. Kora tulipanowca jest szara lub brunatna, lekko spękana. Kiedyś uważana była za afrodyzjak (surową żuto jak gumę do żucia).  Kwiaty przypominające w istocie trochę kwiaty tulipana są obupłciowe i owadopylne oraz miododajne. Korzenie stosowane są jako dodatek smakowy do niektórych gatunków piwa.

Tulipanowiec amerykański (Liriodendron tulipifera L.) zdjęcie: A. Nieróbca

 

Co tu pisać… szczególnie, że czasu tak mało. Jutro w Pałacu Czartoryskich rozpoczynają się obchody 150 lecia powstania w Puławach Instytutu Rolniczego. Zupełnie to flory nie „rusza”. Pachną jak gdyby nigdy nic: jaśminowce, kozłki lekarskie, kielichowiec, irysy, piwonie (te już kończą w tym upale kwitnienie) i róże- rośliny same się zaprezentują na zdjęciach

Kozibród łąkowy (Tragopogon pratensis L.) kwitnie od kilkunastu dni.  Temu uroczemu chwastowi,   o sympatycznej angielskiej  nazwie „Jack-go-to-bed-at-noon ” (która opisuje fakt,  iż koszyczki kwiatowe tej  dwuletniej roślinki z rodziny astrowatych zamykają się po południu) chciałam poświęcić chwilę uwagi.  Niepozornie kwitnie, za to produkuje cudowne „dmuchawce”. Jeśli wypatrzymy taki jeszcze zamknięty okaz, można go ściąć i zabrać do domu.  Wstawiony do pustego wazonu rozwinie się w zjawiskową kulę, którą po opryskaniu lakierem można wykorzystać do „suchych bukietów”.  Łatwo ten chwast usunąć z ogrodu, pytanie czy warto? Cudnie wygląda pod słońce, ale co najważniejsze, jego nasiona stanowią przysmak jednego z najjaskrawiej wybarwionych ptaków w Polsce.  Mowa o Carduelis carduelis. W moim ogrodzie szczygły pojawiają się właśnie teraz, żerując na kozibrodach, potem wyjadają nasiona różnego rodzaju „ostów”. Wg. badaczy na jego menu składają się  nasiona 152  gatunków roślin.  Jednym z uprawianych przeze mnie gatunków należących do przysmaków szczygła jest (również dwuletni) Popłoch pospolity (Onopordum acanthium L.) .  Kolejny chwast, którego  enklawy zachowuję celowo w  ogrodzie to pokrzywa. Dzięki niej masowo występuje u mnie śliczny motyl  Rusałka pokrzywnik (Aglais urticae), gdyż gąsienice tego gatunku żerują na liściach pokrzywy. Nie wyobrażam sobie ogrodu bez tych barwnych, latających gości.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Majowe piekności

W czasie upalnych majowych dni dramatycznie szybko przekwitały kwiaty. Umieszczam tylko lakoniczny przegląd gatunków  z datami zrobienia fotografii. Należą już do przeszłości.

Nagromadzenie różnego rodzaju prac spowodowało absolutny brak czasu na aktualizację informacji z zakresu  obserwacji fenologicznych. Jedynym wyjściem, jest chyba opublikowanie zdjęć  wraz z datami ich wykonania.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.